Czy konkubinat jest teraz w modzie?

Małżeństwo jest traktowane, przynajmniej medialnie, jako archaiczny sposób formalizacji związku. W modzie są ponoć inne formy np. konkubinat. Życie bez zobowiązań prawnych kusi nie tylko młodych ludzi, ale także tych starszych po przejściach.

O ile tym drugim nie ma się co dziwić, mogą mieć prawo obawiać sie kolejnego związku i nie chcą ryzykować kolejnych obietnic i zobowiązań, to u młodych takie przekonanie bierze się z przekazu medialnego, a nie z własnych przemyśleń.

W mediach toczy się od jakiegoś czasu, nieustanna walka tradycji z nowoczesnością. Z jednej strony kładzie się ogromny nacisk na kwestie kulturowe, obyczaje i zwyczaje, z drugiej propaguje się tak zwany nowoczesny styl życia.

Ten nowoczesny styl życia traktuje między innymi związek dwojga ludzi trochę mniej poważnie niż styl tradycyjny, który większość z nas wynosi z domu. Związek nie jest już umową podpisywaną na całe życie, a świadomość, że w zasadzie można w każdej chwili się rozstać towarzyszy nam przez cały czas. Nie chcemy pakować się we wspólne zobowiązania. Jeżeli już musimy, z jakichś powodów zalegalizować nasz związek, staramy się bardzo często zabezpieczyć przed ewentualnymi konsekwencjami rozstania (rozdzielność majątkowa itp.)

Czy rzeczywiście takie ekonomiczne traktowanie związku jest słuszne. Czy w ogóle o to w tym chodzi. Pewnie po części tak, ale nie wydaje się aby ta kwestia była najważniejsza.

Czy warto wchodzić w związek małżeński?

W ostatnim czasie bardzo często słyszy sie opinie, że małżeństwa przestają być modne. Można przecież żyć z kimś, ale nie legalizować tego na tzw. papierze. Małżeństwo niesie ze sobą przecież zobowiązania, które mogą ograniczyć człowieka.

Oczywiście małżeństwo to sporo obowiązków, ale też przywileje. Choćby z prawnego punktu widzenia łatwiej jest załatwić wiele spraw małżonkom niż osobom w związku nieformalnym. Przykładem może być choćby kredyt i współwłasność, czy przekazywanie sobie nawzajem pieniędzy. Jest to oczywiście aspekt prawny i ekonomiczny, ale są też kwestie związane z etyką, czy tradycją, która bądź co bądź jest mocno zakorzeniona w naszym kraju.

Czy małżeństwa są faktycznie niemodne? Wydaje mi się, że jednak nie jest tak do końca. Moda nie ma tutaj nic do rzeczy, to bardziej możliwości i kwestie społeczno-ekonomiczne powodują, że nie decydujemy się  na zawarcie związku. Problemem może być choćby ślub, który jest dość kosztownym przedsięwzięciem i o ile rodzice nie za sponsorują nam tej uroczystości, może być to dla nas duże wyzwanie.

Małżeństwo jest więc odbierane bardzo często jaki problem ekonomiczny, a kwestie związane z tradycją i tym co po ślubie odstawiane są na dalszy plan. Priorytetem jest huczne wesel i atrakcyjna podróż poślubna, czyli coś, co jeszcze kilkanaście lat temu nie miało aż takiego znaczenia. Na małżeństwo jednak należy spojrzeć zupełnie inaczej. Małżeństwo, choć brzmi to urzędowo, to swego rodzaju umowa, które de facto niesie nam spore korzyści na całe życie. Ciężko jest jednak przełożyć małżeństwo jednoznacznie na ekonomie i odpowiedzieć na pytanie ile i co zyskuję. Małżeństwa i tego co jest po nim nie da się ani policzyć, ani nawet do końca zrozumieć, bowiem, każdy odbiera te kwestie indywidualnie. Ważne jest, aby skupić się na tym co będzie później.

Kiedy warto zdecydować się na dziecko?

Obecnie coraz później małżeństwa decydują się na dziecko. ponadto decyzja o posiadaniu dziecka ogranicza się bardzo często tylko jedno dziecka. Statystyki pokazują wyraźnie, że mamy w społeczeństwo coraz mniej dzieci, oraz coraz starszych rodziców.

Aspekty ekonomiczne to w zasadzie podstawowy powód takiego stanu rzeczy. Na pierwszym miejscu w małżeństwie stoi obecnie kariera zawodowa i stabilizacja ekonomiczne. Chcemy mieć dzieci w momencie, kiedy mamy stabilne i w miarę pewne zatrudnienie, oraz mieszkanie, choćby na kredyt. Osiągnięcie zdolności kredytowej w chwili obecnej zajmuje sporo czasu. Przeciętni małżonkowie na początku swojej kariery zawodowej raczej nie mogą liczyć na zdolność do zaciągnięcia kredytu. Sytuację nieznacznie ratują TBS’y, gdzie zdolność nie jest wymagana, ale niestety, nie zaspokajają one całości zapotrzebowania na rynku mieszkań. Stąd bierze się okres długiego wyczekiwania na odpowiedni moment, w którym możemy zdecydować się na dziecko.

Wyczekiwanie nie działa na korzyść. Przede wszystkim, kobietom przed 40 rokiem życia trudniej jest zajść w ciąże, niż młodszym. Związki, które nie mają dzieci, bardzo często nie wychodzą pomyślnie z kryzysu małżeńskiego. Mamy zatem mniej dzieci, więcej rozwodów, i w konsekwencji więcej osób samotnych. Osobom przed 40-tką trudniej jest znaleźć partnera, a w przypadku znalezienia drugiej połówki, mniej chętnie decydują się na zobowiązania np. dziecko, mając w pamięci przejścia z poprzedniego związku.

Polityka prorodzinna praktycznie nie istnieje w naszym kraju. Pomoc oferowana młodym małżeństwom jest w żadnym razie niewystarczająca do zaspokojenia nawet podstawowych potrzeb. W zasadzie można uznać, że jest to polityczna fikcja.

Niemniej jednak, jeżeli chcemy kiedykolwiek zdecydować się na dziecko zróbmy to wcześniej niż później. Okazuje się bowiem, że posiadanie dziecka, choć utrudnia robienie kariery, to jednak jej nie uniemożliwia. Odpowiednia organizacja i zaangażowanie w bieżące sprawy domowe obojga małżonków, sprawia, że wszystko staje się możliwe. Podział obowiązków domowych, równa opieka nad dzieckiem, również w sytuacji choroby, sprawa, że najtrudniejszy okres, pierwszych dwóch lat, może przetrwać. Obawa przed tym, że nie uda się zrobić kariery zawodowej jest nie uzasadniona.

Jakie zatem korzyści niesie ze sobą posiadanie dziecka? Przede wszystkim cementuje związek. Po drugie w okresie przed 40-tką mamy już odchowane dzieci i możemy zająć się swoimi sprawami, w tym także zawodowymi. Możemy również zdecydować się w późniejszym czasie na kolejne dziecko. Nie ryzykujemy, że nie uda nam się zajść w ciążę z uwagi na wiek. Wszystkie te czynniki przemawiają za tym, aby jednak decydować się na posiadanie dzieci najwcześniej jak to tylko możliwe.