Wakacje to (jak wspominałam) często bardzo nerwowy czas dla młodych rodziców. Chęć oderwania się choć na chwilę od codziennego życia jest bardzo silna. Z drugiej strony potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa naszemu małemu dziecku też daje o sobie silnie znać. Wypad w góry w takim wypadku staje się eskapadą wymagającą wielkiego planowania. Upewnić musimy się, czy wszystkie terminy rezerwacji zgadzają się z naszymi planami. Na długo przed wyjazdem powinniśmy również zastanowić się, co będzie nam podczas takiej wyprawy potrzebne. Nie wystarczy już tak, jak za czasów beztroskiej młodości, plecak i namiot, a reszta sama jakoś wyjdzie. W wypadku podróżowania z dzieckiem w wieku przedszkolnym zapewnić musimy mu chociaż minimum wygód, których sami pozbyć moglibyśmy się bez problemu. Nieco większa dbałość o higienę niż podczas tradycyjnych wypadów pod namiot, także wygoda miejsca noclegowego jest ważna. Nie mówimy tu o pięciogwiazdkowych hotelach, jednak pamiętajmy, żeby nie rzucać malucha na głęboką wodę, a ostrożnie przyzwyczajać go do nowych warunków. Wakacje mają być dla nas wszystkich przyjemną formą spędzenia wolnego czasu