Za czasów mojego dzieciństwa Ministerstwo Edukacji wprowadziło eksperymentalnie do szkół przedmiot, który nazwano przygotowaniem do życia w rodzinie. Mieliśmy do niego nawet podręczniki. Z lekcji pamiętam instrukcje, jak uprawiać seks, żeby zajść w ciążę lub żeby nie zajść w ciążę. Właściwie niczego więcej na tym przedmiocie się nie nauczyłam. Zastanawiam się dzisiaj, czy przygotowanie do życia w rodzinie wciąż króluje na planach lekcji dzieciaków w gimnazjum czy liceum. Jeśli tak, to ciekawe, czy program nauczania obejmuje wciąż te same zagadnienia. O ile sama idea tego przedmiotu była słuszna, to niestety wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Dzisiaj jestem bogatsza w doświadczenia o kilkanaście lat i teraz stwierdzam, że byłoby mi o wiele łatwiej, gdyby ktoś faktycznie napisał podręcznik uczący, jak dobrze żyć. Niestety nie ma jednej recepty na szczęście, dlatego każdy z nas musi sam szukać właściwej drogi... Ta kie refleksje dopadają mnie najczęściej w chwilach, kiedy córka cichutko śpi, a wokół panuje absolutny spokój, jakby cały świat szanował fakt, że dziecko musi odpocząć.
projektant wnętrz Poznań | meble ekskluzywne | pościel antyalergiczna | domki ogrodowe drewniane | materac | meble stylowe | ogrzewanie | Rekuperacja Kraków