Pamiętam, jak elektryzowała mnie wizja wyjazdu z niemowlęciem “na ręku”, ale - drogie panie - nie ma się czego bać! Bardzo szybko zorientowałam się, że najważniejsze jest przyzwyczajenie dziecka do zmieniających się warunków. Dlatego też co weekend wsiadaliśmy w samochód lub autobus i wyruszaliśmy w nieznane. Oczywiście nasze pierwsze rodzinne “wakacje” nie trwały dłużej niż dwie godziny, ale z czasem wydłużaliśmy te wypady i dzięki temu nasze dziecko doskonale odnajduje się w każdej sytuacji, jest ciekawe świata i nie marudzi, kiedy odwiedzamy znajomych. To nam bardzo pomogło w powrocie do życia towarzyskiego. Niektóre młode rodziny po przyjściu na świat dziecka zamykają się w przysłowiowych czterech ścianach. Uważam, że większego błędu popełnić nie można. Po pierwsze sterylne i ujednolicone warunki nie sprzyjają rozwojowi dziecka, a po drugie - kondycja psychiczna matki w dużej mierze jest bardziej narażona na szwank , jeśli właśnie zamkniemy się w domu i przestaniemy wychodzić do ludzi. Dlatego nie polecam, żeby po narodzinach dziecka wyrzucać torbę podróżną, a wręcz przeciwnie - zainwestujmy w dobry fotelik samochodowy i ruszajmy na podój świata.
projektant wnętrz Poznań | meble ekskluzywne | pościel antyalergiczna | domki ogrodowe drewniane | materac | meble stylowe | ogrzewanie | Rekuperacja Kraków